30. BALTIC SEA DOC, Ryga: Filmowy dokument zawsze blisko życia i ludzi

Od 30 lat w ogóle , a od kilkunastu w stolicy Łotwy, spotkają się na jedynym w regionie forum pitchingowym filmowcy- dokumentaliści z okolic Morza Bałtyckiego. Nie tylko zresztą filmowcy bo grono uczestników i gości obejmuje producentów i  agentów sprzedaży, programerów telewizyjnych (Arte, ZDF, NHK, SVT, YLE, CT)  i festiwalowych (Wiesbaden, Tallin, Saloniki, Barcelona, Shieffield, Sundance EIDF Korea), dystrybutorów i reprezentantów narodowych instytucji wspierających produkcję filmową. I z całego świata, bo poza Europą w tegorocznej edycji udział wzięli goście, bezpośrednio i online, z USA, Japonii i Korei Południowej. Forum przyznaje także 8 nagród (granty finansowe, usługi poprodukcyjne, zaproszenia na festiwale i konsultacje merytoryczne i warsztatowe).

Jak zachęcają organizatorzy: Udział w forum to nieoceniona okazja dla twórców filmowych, by znaleźć finansowanie na produkcję swoich projektów i pomóc w dotarciu ich filmów do szerokiej publiczności w całej Europie. Stąd obok sesji pitchingowych, konsultacje indywidualne i grupowe, warsztaty i masteclassy oraz projekcje filmowe odbywające się w wybranych kinach Rygi i kilku innych ośrodków.

W tym roku program filmowy “Baltic Sea Docs” zabrał widzów do amazońskich lasów deszczowych i fińskiej tundry, na greckie wyspy oraz granicę ze stanem Nowy Jork, Dolinę Krzemową i wybrzeże Morza Bałtyckiego. Program obejmuje filmy nagrodzone na międzynarodowych festiwalach, w tym prace stworzone przy wsparciu platformy koprodukcji Documentary Film Forum. Widzowie będą mieli okazję obejrzeć filmy dokumentalne ze Szwecji, Danii, Francji, Niemiec, Estonii, Finlandii, Litwy, Polski, Ukrainy, Łotwy, Słowacji i USA. Tematy filmów dotyczą praw człowieka, technologii, zmian klimatu, relacji rodzinnych, geopolityki, poszukiwania tożsamości, odpowiedzialności artystycznej oraz wolności wypowiedzi.

RÓŻNE OBLICZA WOJNY

Spośród 26 zakwalifikowanych projektów spora część, co wydaje się oczywiste, związana była mniej lub bardziej z wydarzeniami na Wschodzie, skomplikowaną sytuacją na pograniczach Wschodniej Europy z Rosją i Białorusią i wojną w Ukrainie.

Ta ostatnia widziana była oczami uciekinierów („Moje cienie rosną szybciej niż ja” Romana Bondarchuka i Daryi Averchenko), którzy z brytyjskiego oddalenia starają się ocenić swe szanse na powrót. Albo z ogarniętego wojną miasta, w tym wypadku Charkowa („Strażnicy miasta” Elli Shytki), którego mieszkańcy, wbrew codziennym zagrożeniom, starają się przystosować i przetrwać.

I jeszcze zapowiadający się obiecująco dokument („Szkoła wieczorowa” Pylypa Dotsenko, którego bohaterowie, mimo doświadczeń wojennych starają się kontynuować muzyczną edukację. W tej grupie także wstrząsająca relacja z frontu („Nie wiedzę śmierci” Jewhena Titarenki), a dokładniej z jego bezpośredniego zaplecza, gdzie działają w otoczeniu najnowocześniejszej techniki, operatorzy niosących śmierć dronów.

Ta wschodnia wojna ma swój hybrydowy model, czego sami doświadczamy na gorącym pograniczu z Białorusią. Łotewska „Skorupa Europy” Ivarsa Zviedrisa pokazuje jak zmienia się krajobraz wzdłuż wschodniej granicy Łotwy z UE– smocze zęby, żelazne krzyże przeciwpancerne, pola minowe i ogrodzenie niczym ostra wstążka zakłócają harmonię natury. Wraz ze wzrostem obecności wojska i niepewności, kurcząca się populacja próbuje odnaleźć się w życiu na obrzeżach Europy.

Estońsko- fińska „Linia graniczna” Ville Seppänena i Johana Huimerinda zwraca uwagę na fakt, że im bardziej Finlandia, Estonia i Rosja kontrolują widoczne granice, tym więcej życia ucieka w Stefy niewidzialne. W rytuałach, w transie, w snach mieszkańcy pogranicza wciąż podróżują, bo po drugiej stronie nie jest wymagana wiza ani paszport.

A GDYBY TAK…

… odkurzyć stare zakamarki biurek, bibliotek czy urzędniczych szuflad? To okazało by się, ze kryją  absolutne cymesy, prawdziwe skarby a nierzadko sensacyjne niespodzianki.

Do takich właśnie zapomnianych spraw i rzeczy, a tu konkretnie do koperty z adnotacją „Nie odpowiadać” dotarła Zuzanna Solakiewicz, która wspomagana przez producentkę Marie Krauss ruszyła w Polsce śladami autorek tytułowych „35 listów” wysłanych kiedyś do agencji modelek z rekomendacja własnych marzeń ubranych w listę zalet i cnót. Dzisiaj te kobiety w średnim wieku maja okazje skonfrontować swe marzenia z rzeczywistością.

Projekt zebrał w Rydze nie tylko dobre opinie grona specjalistów ale także otrzymał nagrodę Institute of Documentary Film w Pradze, która wręczyła obu autorkom, menedżerka programu, Veronika Janatkova (cała trójka na zdjęciu).

Do przeszłości, zapisanej na archiwalnych kliszach, odwołała się francuska reżyserka, Patricia Venti, wykorzystując fragmenty nazistowskich filmów propagandowych, zrealizowanych podczas okupacji w getcie Theresienstadt. Autorka „Pociągów ku nocy: o wykorzystaniu obrazów”, posiłkując się wybranymi przekładami, pokazuje, w jaki sposób konstruowane są obrazy, mające uwiarygodnić ideologiczny przekaz. Sugeruje także, że metoda wykorzystywana jest także teraz i wpływa na nasze postrzeganie świata.

Vita Maria Drygas i jej litewska producentka, Teresa Rožanovska zaproponowały wycieczkę w przeszłość, by zmierzyć się z niedokończonym dziedzictwem dziadka pierwszej z nich, legendarnego reżysera i klasyka litewskiego i radzieckiego kina, Vytautasa Žalakevičiusa (m.in. „Nikt nie chciał umierać”).

Tu także włosko- łotewski projekt „Nadia Comeneci i tajna policja” odkrywający kulisy totalnej kontroli, jaki Securitate, rumuńskie gestapo ery Causescu, poddawało każdy element życia najsłynniejszej gimnastyczki w dziejach światowego sportu.

OJ ŻYCIE, ŻYCIE

Co jest najtrudniejsze w życiu? Właśnie życie i to bez względu na to czy trwa zaledwie dekadę czy już prawie sto lat. Los, przypadek, kaprys i wszechobecna polityka decydują niemal o wszystkim już teraz i wszystkich za chwilę.

Dobrze to pokazuje historia bohaterów litewskiego filmu „Nas dwoje”  Jūratė Samulionytė Vitaliusa, dziennikarza, i Albinasia, tenora chóralnego, którzy od ponad pół wieku żyją jako kochankowie, publicznie przedstawiając się jako ojciec i syn. Poznali się w sowieckiej Litwie, gdzie związki osób tej samej płci były kryminalizowane, a para przez dziesięciolecia ukrywała swój związek przed rodziną i społeczeństwem. Teraz ich sytuacja jest pod tym względem  tylko pozornie lepsza.

W polsko- szwedzkim projekcie Katarzyny Piórek „Mistrz ceremonii” Tomasz, gorliwy katolicki nauczyciel religii, który również prowadzi świeckie pogrzeby, musi po diagnozie, w której usłyszał, że ma nieoperacyjne studium raka, zmierzyć się przygotowaniem własnego pożegnania…

Ale bywają w tym zawirowanym świecie, pełnym wojen, chorób i skrajnych zachowań, chwile przywracające wiarę w potęgę myśli i ludzkiego talentu. Oto przed nami, w filmie pod wymownym tytułem „P” czyli piano, prezentują się nam pracownicy estońskiej fabryki fortepianów. Są mistrzami w swym fachu a także prawdziwymi artystami, w każdy etap produkcji legendarnego instrumentu wkładając maksimum umiejętności, duszy i serca. Autor

Vladimir Loginov, precyzyjnie rejestruje „narodziny fortepianu”, w czarno- białej poetyce wycyzelowanych zdjęć szukając najlepszego komunikatu. W przed projekcyjnej rekomendacji, odwoływał się inspiracji wywodzącej się z polskiej szkoły dokumentu i naszych klasyków. Nie padły nazwiska ale wiadomo, że chodziło zapewne o: Karabasza, Ziarnika, Łomnickiego, Ślesickiego czy Łozińskiego. Czysta, precyzyjna robota filmowa, której marką jest uwaga skupiona na człowieku i jego dziele.

30 edycja Baltic Sea Doc przeszła do historii wieloma dobrymi i bardzo dobrymi projektami, niebłahymi dyskusjami o dniu dzisiejszym i przyszłości filmowego dokumentu oraz finałowym przekonaniem wszystkich gości i uczestników, że warto, trzeba i należy przyjeżdżać jesienią każdego roku do Rygi.

JANUSZ KOŁODZIEJ